RMF

Rozmowa na temat firm rodzinnych w RMF FM w audycji Fakty ekonomiczne  Krzysztofa Berendy . Jak zwykle o marzeniach i trudności ich realizacji.

Przy okazji odpowiadam na pytania słuchaczy.

Czy są specjalne ulgi dla firm rodzinnych? Czy w firmie rodzinnej zarząd może zablokować decyzję właściciela? W jaki sposób firmę rodzinną przekształca się w spółkę cywilną. To tylko niektóre z pytań, jakie w ramach Mapy przedsiębiorczości w RMF FM i na RMF 24 zadaliście ekspertowi, doradcy rodzin biznesowych Tomaszowi Budziakowi z Inicjatywy Firm Rodzinnych. Przez cały tydzień podpowiadaliśmy Wam jak połączyć firmę z rodziną. Najciekawsze, najczęściej zadawane pytania znajdziecie poniżej. Za wszystkie dziękujemy!

Czy firmy rodzinne działające w Polsce mogą korzystać ze specjalnie przewidzianych ulg podatkowych? Jeżeli tak to jakich i na jakich zasadach. Dziękuję”
Patryk

Tomasz Budziak: Nie ma jeszcze w polskim prawie kategorii “firma rodzinna”, stąd i nie ma wprost adresowanych do nich preferencji w zakresie opodatkowania działalności. Zasady są równe dla wszystkich. Natomiast pewną ulgą w praktyce znosząca podatek od spadków i darowizn dla małżonków i najbliższych krewnych. Jest ona też adresowana do wszystkich ale ma szczególne znaczenie dla przedsiębiorców rodzinnych, bo sukcesja w gronie najbliższych nie “karmi” fiskusa.

Czy w firmie rodzinnej zarząd może zablokować decyzję właściciela? I jak to wygląda? Na jakich zasadach.
Krzysztof

Tomasz Budziak:To czy zarząd może blokować decyzje właściciela, to zależy co jest wpisane do umowy spółki, kontraktu menadżerskiego lub regulaminu zarządu. Co do zasady nie ma formalnej różnicy między właścicielem “rodzinnym” a “nierodzinnym”. Prawie zawsze to właściciel będzie oczekiwać, że to on będzie mógł blokować niewygodne jego zdaniem decyzje zarządu, a nie na odwrót. Prawdziwa różnica polega na tym, że w firmach, gdzie właściciel jest państwowy lub korporacyjny (np. Skarb Państwa, bank, fundusz, koncern) jego rolę wypełniają urzędnicy, inwestorzy lub inni managerowie. W każdym razie ludzie wynajęci. W  firmach rodzinnych są to członkowie rodzin, którzy często przez pokolenia związani są z firmą, która nie jest dla nich tylko inwestycją, ale często elementem samoidentyfikacji. Wiążą się z nią nie tylko interesy ale także emocje. Także rodzinne, które mogą być przenoszone na grunt firmowy.

Jak wygląda podział majątku w firmie rodzinnej w przypadku rozwodu współudziałowców: męża i żony? Decyduje o tym sąd? Czy można sprawę załatwić np. polubownie?
Michał

Tomasz Budziak: Zawsze sprawy można załatwić polubownie – lecz do tanga trzeba dwojga! Jeśli rozsądek zwycięży emocje, to nawet rozwód może nie być bardzo destrukcyjny. Jeśli jest wola porozumienia, to można próbować wypracować umowę o podziale majątku. Co więcej, temu służą też umowy zawierane przed ślubem określające zakres wspólnoty majątkowej małżonków, a co za tym idzie ewentualne konsekwencji w przypadku rozwodu. Jeśli nie ma zawartych umów i nie ma woli porozumienia, to nie ma innej drogi niż sąd.

W jaki sposób firmę rodzinną przekształca się w spółkę cywilną? Dziękuję i pozdrawiam
Katarzyna

Tomasz Budziak: Firma rodzinna to raczej określenie faktycznej filozofii działania, a nie forma prawna. Nie ma jej w katalogu prawnych form prowadzenia działalności gospodarczej. Każda z tych form może być firmą rodzinną – tak jak np. notowana na warszawskiej giełdzie spółka akcyjna ENELMED rodziny Rozwadowskich. Tak więc spółka cywilna, w której wspólnikami są członkowie rodziny jest firmą rodzinną. Nie ma żadnej szczególnej procedury przekształcenia np. z jednoosobowej działalności gospodarczej.  Wystarczy w urzędzie gminy/dzielnicy przedstawić umowę, z której wynika, że firmę prowadzą osoby z kręgu rodziny. Nie będzie to zresztą odnotowane w żaden niestandardowy sposób – to resztą dlatego też nie ma dobrych statystyk na ten temat.

Jak wygląda sukcesja w firmach rodzinnych w Polsce? Jakie przepisy ją regulują?
Borys

Tomasz Budziak: Nie ma odrębnych przepisów dotyczących firm w zakresie sukcesji. A szkoda! Ponieważ w przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej pod względem formalnym firma przestaje istnieć, kiedy jej założyciel odchodzi. Formalnie przekazywany jest majątek, a nie jak się często myśli potocznie firma. To rodzić może wiele komplikacji. Nawet nie w zakresie prawa od spadków i darowizn, bo to jest łaskawe dla najbliższej rodziny. Chodzi o różnego rodzaju zezwolenia, rejestracje, licencje. Kolejnym problemem są potencjalne problemy jeśli sukcesorów jest więcej , a nie ma między nimi zgody albo nie wszyscy się nadają do prowadzenia firmy. Polskie prawo nie oferuje łatwych narzędzi do rozwiązywania takich problemów. Po prostu temat firm rodzinnych jest przez prawo ignorowany.

Czy są statystyki dotyczące tego ilu pracowników zatrudniają firmy rodzinne? I jakie PKB wytwarzają? Jaki procent rynku zajmują? I jakie branże opanowały? Pozdrawiam.
Edyta

Tomasz Budziak: Problemem jest brak powszechnie uznawanej definicji firmy rodzinnej. Nie ma więc wiarygodnych badań i statystyk. Jednak z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzi, że większość małych i średnich firm w Polsce to przedsiębiorstwa rodzinne. Wg Ernst and Young Family Business Yearbook 2014, 85  procent wszystkich firm w  Europie to biznesy rodzinne, które tworzą ok 60 procent miejsc pracy w sektorze prywatnym. Myślę, że w Polsce wskaźniki te są nawet wyższe. Firmy rodzinne są w każdej branży. Nawet niektóre wiodące banki w Polsce należą do zagranicznych firm rodzinnych. W naszym kraju są obecne też takie giganty zagranicznej przedsiębiorczości rodzinnej jak Volkswagen, BMW czy L’oreal.

Pracuję w firmie rodzinnej. Jej największym problemem jest dzielenie pracowników. Na swoich i obcych. Do tego dochodzi jeszcze faworyzowanie swoich oraz brak jasnych kryteriów awansu. Wszystko załatwia się w kuluarach.
Ewa

Tomasz Budziak: To niestety częste zjawisko. Wynika z naturalnego przenoszenia wzorców zachowań rodzinnych na sferę profesjonalną. Niektórzy pracownicy mogą być traktowani jak adoptowani co rodziny, co rodzić ma szczególne prawa ale i oczekiwania – np. co do wyższej lojalności. Relacje zaczynają być oparte nie na kontrakcie ale wspólnocie losu. To jest z jednej strony wada, ale z drugiej strony i przewaga firm rodzinnych. Zgadzam się, że nadużywanie tych relacji może być frustrujące. Jestem za tym, aby tego typu relacje i oczekiwania budować dyskretnie i nie zaburzać poczucia sprawiedliwości.

Witam. Jak wygląda rozwiązywanie problemów spadkowych w firmie rodzinnej w przypadku, kiedy firmę dziedziczy jedna osoba. Reszta próbuje obalić testament. Kto wtedy formalnie może podejmować decyzje? Pozdrawiam
Tomasz

Tomasz Budziak: Nie dziwię się reszcie rodziny, że podejmuje próby obalenia takiego testamentu, bo ma często do tego prawo. Chodzi o zachowki, czyli te części spadku, które członkowie rodziny muszą otrzymać niezależnie od treści testamentu. Faktem też jest, że konieczność wypłaty agresywnie żądanych zachowków może często finansowo zdemolować odziedziczoną firmę. Polskie prawo, poza ekstremalnymi przypadkami nie przewiduje możliwości realnego wydziedziczenia najbliższej rodziny. Spór w rodzinie o firmę w spadku to najczęściej paraliż decyzyjny. Owszem, można sądownie ustalać kuratora itd., ale to tylko protezy. Istotą sprawy jest wdrożenie procesu sukcesji za życia założyciela, bo tylko wtedy może on zarządzać tym procesem. Testamentem nie można efektywnie zarządzać. Testamentem można tylko dzielić.

Na jakiej zasadzie firma rodzinna może zawiesić działalność?
Agnieszka

Tomasz Budziak: Nie ma osobnych przepisów dotyczących firm rodzinnych, więc zawieszenie działalności odbywa się na ogólnych zasadach.

Mam firmę jako jednoosobowy przedsiębiorca. Chcę do biznesu wciągnąć najbliższą rodzinę. Jakie są możliwości takiego wspólnego działania? Czy muszę np. założyć spółkę cywilną?
Mariusz

Tomasz Budziak: Nie ma przymusu zakładania spółki cywilnej. To zależy w jakim charakterze najbliższa rodzina ma się angażować. Jeżeli wspólników, to warto spółkę założyć, ale wtedy trzeba dzielić się zarówno zyskami, jak i stratami. Nie wszyscy chcą zaakceptować ryzyko strat i odpowiedzialności za dług spółki. Inną możliwością jest współdziałanie jako osoby współpracujące (zwykle małżonkowie we wspólnocie majątkowej) lub pracownicy.

Mój mąż prowadzi działalność gospodarczą, a ja mu pomagam. Czy w razie ewentualnej kontroli ja również muszę zarejestrować się w ewidencji gospodarczej?
Ewa

Tomasz Budziak: Kontrola nie ma nic do rejestrowania działalności gospodarczej. Jeżeli jednak nie macie Państwo rozdzielności majątkowej, to mimo, że Pani nie prowadzi działalności wspólnie z mężem, fiskus będzie traktować Was praktycznie jak jedną osobę, jeśli powstanie konieczność zapłacenia należnych podatków. Mimo braku zarejestrowania przez Panią działalności gospodarczej.

Czy w przypadku rodzinnej firmy mąż i żona mogą być przedsiębiorcą na własny rachunek?

Tomasz Budziak: Tak. Nie ma przeszkód aby każde z małżonków prowadziło swoje biznesy na własny rachunek. Może to się odbywać na zasadach pełnej wspólnoty majątkowej lub w warunkach jej umownego ograniczenia przez małżonków. W przypadku odstąpienia od wspólnoty majątkowej małżonków to od umowy zawartej przed notariuszem między nimi zależy, na ile odpowiadają wzajemnie za swoje dochody i zobowiązania.

Prowadzę rodzinny biznes ale pomaga mi syn. Czy podlega on obowiązkowemu ubezpieczeniu społecznemu na zasadzie osoby współpracującej?

Tomasz Budziak: Zakładam, że chodzi o biznes prowadzony w formie działalności gospodarczej.  Zgodnie z przepisami ZUS dzieci, małżonkowie i rodzice uważane są za osoby współpracujące, o ile pozostając we wspólnym gospodarstwie domowym współpracują przy prowadzeniu działalności. Wtedy ubezpieczenie jest obowiązkowe.

Czy w spółce cywilnej można zatrudnić współmałżonka?
Marcin

Tomasz Budziak: Oczywiście można, choć skutek jest inny niż “obcej” osoby, ponieważ oprócz obowiązków związanych z opłacaniem składek ZUS należy pamiętać, że wynagrodzenie wypłacone małżonkowi lub innej osobie współpracującej (patrz wyżej kto to) nie będzie stanowiło kosztu podatkowego. Finansowo się raczej nie opłaca. Co ważne, zasada ta dotyczy również osób współpracujących należących do rodziny wspólnika. W tym wypadku prawo podatkowe traktuje spółkę cywilną trochę jak poszerzoną rodzinę.

Witam serdecznie. Czy polskie prawo w jakiś specjalny sposób definiuje “firmę rodzinną”. Czy jest to tylko nazewnictwo umowne?
Damian

Tomasz Budziak: Polskie prawo nie definiuje na razie pojęcia “firmy rodzinnej”. Jednak zarówno Komisja Europejska jak i europarlament pragną zdefiniować ten typ biznesu i wówczas prawdopodobnie definicja ta wejdzie do polskiego prawa.

Czy w przypadku firm rodzinnych to nie jest tak, że porażka na polu biznesowym dotyka osób nam najbliższych? Żony, która może być współudziałowcem? Dzieci?
Eryk

Tomasz Budziak: Niestety, tak się zdarza często. Dlatego przedsiębiorcy rodzinni tak mocno walczą o sukces, bo to też sukces lub porażka najbliższych.

Jak w przypadku firm rodzinnych ma się odpowiedzialność np. za długi męża razem, z którym mamy firmę? Czy w świetle przepisów prawa jest miejsce na rozdzielność majątkową?
Teresa

Tomasz Budziak: Jest takie ryzyko i oczywiście można mieć rozdzielność majątkową.

Bliska mi koleżanka ma małą firmę razem z mężem. Razem w pracy, razem poza nią. Praca w domu, dom w pracy. Twierdzi, że jest to nie do zniesienia. Ale jak mówi nie wyobraża sobie też innego życia. Jak z pana doświadczenia wygląda przenoszenie relacji firmowych do życia osobistego?

Tomasz Budziak: Tak jak pani napisała – jednym to pasuje, innym nie. Należy unikać przenoszenia relacji firmowych do życia osobistego, nawet, kiedy się razem pracuje. Ktoś może być wspaniałym mężem, ale kiepskim handlowcem. Ktoś może być super mamą, ale słabą księgową. Czy tworzymy parę kochających się ludzi tworzących rodzinę czy spółkę cywilną? Jednak, kiedy prowadzi się biznes rodzinny, nie można całkiem ignorować żadnej z tych sfer.

Moi znajomi mają rodzinną firmę. Najpierw biznes zaczynał mój kolega. Potem wciągnął żonę, jak dorosły dzieci i one zostały tam zatrudnione. W końcu ich żony i mężowie. Jak pytam się kolegi, czy to nie jest toksyczne, odpowiada: wszystko da się załatwić „przy rosole”. Nie wiem tylko, czy nie jest to mało profesjonalne. Pozdrawiam.
Paweł

Tomasz Budziak: Profesjonalizm nie polega moim zdaniem na tym gdzie się omawia problem, ale jak się go omawia. Jeśli rosół pomaga… to czemu nie? Jeśli atmosfera domowa stwarza pozytywny klimat dla biznesu, to świetnie! Wręcz sztuczne byłoby, żeby rodzina jeździła na salę obrad, żeby rozmawiać o sprawach dotyczących podstaw jej materialnego funkcjonowania.

Zobacz również